O autorze
Współpracował z magazynami "A4", "Architektura", "Bluszcz", "Dik Fagazine", "Exklusiv", "Glamour", "Kmag", "Pani", "Podróże", "Twój Styl", "Waw", "Wprost", jego ilustracje publikowano również w zagranicznych czasopismach "Crushfanzine", "Lube" i "The End Magazine". Jest autorem okładek albumów muzycznych: Fisza i Emade "Heavi metal" i Moniki Brodki "Granda". Plakacista wielu sztuk Teatru Dramatycznego im. Gustawa Holoubka w Warszawie. Współpracuje z Teatrem Wielkim Operą Narodową. Od 2011r. należy do agencji ILLO. Poza pracą graficzną jest instruktorem medytacji i początkującym nauczycielem w tradycji Szambali.

Papusza

FILM PRO
Jakiś czas temu dostałem zlecenie na ilustrację okładkową dla pisma FILM PRO. Miała się na niej znaleźć Bronisława Wajs.

Poetka na okładce branżowego pisma dla filmowców?
To dlatego, że w najnowszym numerze znajdziecie wywiad z autorami zdjęć do filmu Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego opowiadającego o życiu i twórczości cygańskiej poetki.



Szkicując pomyślałem, że chciałbym zrobić dla odmiany coś prostego, przynajmniej w kolorystyce, w zakresie dwóch, trzech kolorów, z dużą ilością szarości i przejść tonalnych.



Chciałem żeby twarz poetki była tworzona przez zakres kątów pola widzenia kamer ją rejestrujących, tak aby dać poczucie, ze to właśnie sposób widzenia i wrażliwość operatora tworzy obraz postaci, który poznajemy na kinowym ekranie.



Jednak efekt nie był zadowalający.
Kamery okazały się niewystarczająco czytelne i tylko przytłaczały zwiewne popiersie poetki. Razem z redaktor naczelną stwierdziliśmy, że niestety rysunek nie oddaje pierwotnego założenia.
Stąd pojawił się pomysł żeby te cała historię uprościć. Zaufać że same podziały kolorowych przestrzeni na stonowanej twarzy Papuszy wystarczą jako metafora tworzenia bohaterki przez światło i kolor.

Upraszczanie to dla mnie bardzo ciekawa i egzotyczna technika, może dlatego chcąc oczyścić rysunek do poziomu prostego portretu przypadkowo odkryłem nową zabawę.

Od dawna lubiłem robić ilustracje na zasadzie kolażu. Zazwyczaj robiłem je na zasadzie osobnych elementów które razem razem tworzyły zbiór.



Jednak tym razem odkrył się przede mną pomysł by za pomocą kolażu tworzyć wielowymiarową przestrzeń przenikania się poziomów danego rysunku.

Kształty zaczerpnięte z barwnych plam na twarzy poetki i kwiatów na jej stroju zacząłem wpasowywać w strukturę obrazka.
W ostatniej chwili postanowiłem ożywić trochę kolory na jej twarzy.



Końcowy efekt był zaskakujący i spodobał mi się na tyle, że chyba w najbliższym czasie nie będę mógł oderwać się od kleju i nożyczek.
Trwa ładowanie komentarzy...